Wstałam, ubrałam się i w miarę ogarnęłam włosy i całą resztę. Spojrzałam jeszcze na swoje odbicie w lustrze... od kilku dni czuję się taka szczęśliwa. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane ale chcę się tak czuć już do końca życia. Zbiegłam szybko na dół żeby coś przekąsić. Dlaczego nie zdziwiłam się, że reszta 'rodziny' już była w jadalni?
- Katie, słonko, wyspałaś się? - z uśmiechem na twarzy zapytała Jay. W prost nie mogę uwierzyć, że ta kobieta cały czas jest wesoła i miła wobec mnie. Uwielbiam ją.
- Tak, jestem wypoczęta jak nigdy. A która godzina? - nagle straciłam rachubę. Jeszcze przed chwilą czułam się jakby była 7 rano, ale za oknem musi być co najmniej koło południa!
- Jeste 12:30. Prawdę mówiąc jemy już obiad.. - uśmiechnęła się - Nie chciałam cię budzić. W lodówce masz naleśniki, jak chcesz. - oznajmiła Pani Tomlinson.
- Może później, dziękuję - powiedziałam dosiadając się do stołu.
Mój wolny czas szybko mijał. Jego większość spędziłam w salonie czytając jakieś czasopisma i oglądając telewizję. Gdy tylko natrafiłam na jakiś program informacyjny przypomniałam sobie o Louis'ie. Przypomniałam sobie o jego problemach i byłam ciekawa jak to wszystko rozegra. Postanowiłam więc do niego zatelefonować. Gdy spojrzałam na ekran swojej komórki spostrzegłam, że dostałam esemesa.
"Masz jakieś plany na dzisiaj? Nie? To już masz! wpadnę po południu... ;P Czekaj!" - to bardzo miło, że Stan postanowił mnie odwiedzić. Odpowiedziałam mu szybko i wybrałam numer do Louis'a.
- No hej kochanie! - brunet od razu odebrał i powitał mnie tymi nadzwyczaj ciepłymi słowami. Kochanie?
- Cześć! Jak tam w "pracy"? - zaciekawiona zapytałam.
- Jest spoko. Za kilka godzin mamy koncert. Nie narzekam. A co tam u ciebie?
- No dobrze. Za niedługo przyjedzie Stan, więc nie będę się nudzić... - stwierdziłam - Myślę też, że od jutra zacznę rozglądać się za jakąś pracą.
- Jednak nie wracasz do szkoły?
- Na razie nie. Myślę, że dam sobie radę - oświadczyłam wychodząc z salonu.
- Na pewno dasz - jego słowa otuchy o dziwo naprawdę pomagały.
- A słuchaj.... jak tam się toczą sprawy z El? - trochę niezręcznie było mi o to pytać ale martwiłam się. Miałam nadzieję, że to zrozumie.
- Ohhh... - jego smutne westchnienie nie wróżyło nic dobrego - w zasadzie nic nowego. Badanie ojcostwa jest już w toku. Za kilka dni pewnie wszystko się wyjaśni - tak, w jego głosie dało się wyczuć zmartwienie.
- Będzie dobrze. Musi być. Nawet jeśli to dziecko jest twoje to przecież go nie odrzucisz - palnęłam bez namysłu.
- Tak - zabrzmiało niepewnie.
- Louis. Przepraszam. To zabrzmiało jakbym mówiła ci co masz robić. Naprawdę....
- Daj spokój. Dobrze powiedziałaś. Na pewno ni zejdę się z Eleanor, ale dziecko... - przerwał jakby o czymś myślał. Jakby dopiero teraz dotarło do niego, że będzie ojcem - dziecko to całkiem inna sprawa. To odpowiedzialność. I... sam nie wiem... może lepiej by było gdybym to ja był jego ojcem? Już sam nie wiem co mam myśleć - stwierdził Tomlinson. Zrobiło mi się strasznie przykro. TEN Louis pierwszy raz w swoim życiu nie wiedział co ma robić, co myśleć a najważniejsze co czuć. W tej chwili chciałam go tylko przytulić.
- Już nie myśl o tym tyle. Będzie co ma być - próbowałam go pocieszyć. Trochę głupio się poczułam, że robię to przez telefon. Czułam się winna, że nie mogę przy nim teraz być.
- Wiesz co? Mam jutro tylko jeden dzień wolnego ale przyjadę! - powiedział brunet, a jego głos momentalnie stał się weselszy.
- To czekam!
- Przyjadę..... po ciebie!
- Jak po mnie? - po mnie? o co chodzi? Byłam strasznie zdziwiona.
- Chcesz towarzyszyć mi w trasie? Byłoby fajnie! - całkowicie rozwalił mnie tym pytaniem. Z wrażenia prawie spadłam ze schodów w drodze do mojego pokoju.
- Nie wiem czy to dobry pomysł. Dopiero co się tu wprowadziłam. Chciałabym oswoić się z tym miastem - momentalnie ogarnęła mnie panika. Zaczęłam niezwłocznie tłumaczyć moją odmowę.
- Uspokój się! Dobrze.... może następnym razem. wszystko rozumiem - najwyraźniej brunet wyczuł moje zdenerwowanie i zaczął mnie uspokajać - ale wpadnę jutro!
- Dobrze, czekam. Muszę już kończyć. Chyba przyszedł Stan. Do jutra, pa! - pożegnałam się słysząc dzwonek do drzwi.
- Pa, słoneczko! - usłyszałam tylko odpowiedź i rozłączyłam się.
W mgnieniu oka znalazłam się koło drzwi wejściowych i otworzyłam je... Do środka wpuściłam Stana i kogoś kogo się nie spodziewałam.
- Kim? Co ty tu.... - byłam kompletnie zdezorientowana.
- Przyjechałam ze Stan'em. Też się cieszę, że cie widzę...
- Sory. Po prostu się nie spodziewałam - już drugi raz dzisiaj zaczęłam się tłumaczyć. Dlaczego?
- Dobra. Może nawet już nie wchodźmy do pokoju tylko od razu pójdźmy do parku. Co? - zaproponował Stan. Z powrotem otwierając drzwi wejściowe. Razem z przyjaciółką zgodziłyśmy się i wszyscy ruszyliśmy w stronę parku.
- Jak tam u Louis'a? - gdy już usadowiliśmy na jednej z ławek w parku brunet zapytał.
- Ty nie wiesz?! - z lekkim żartem zapytałam.
- Nie nie wiem - odpowiedział obejmując mnie ramieniem.
- Sprawa jest w toku. Za kilka dni wszystko się wyjaśni - stwierdziłam.
- A jednak! Rozmawiałaś z nim! Wy naprawde nie możecie wytrzymać nawet jeden dzień bez zatelefonowania do siebie.
- Osz ty - po prostu dałam się wrobić. Cóż, jestem durna .
Reszta tego popołudnia zleciała mi bardzo miło i przyjemnie. Około godziny 20:00 byłam już w swoim łóżku odpływając do krainy Morfeusza.
----------------------------------------------------------------------
Od autorki: Przez ten długi okres mojej nieobecności dużo się wydarzyło... Nie miałam kompletnie czasu na pisanie. Ale postanowiłam z tego nie rezygnować.
Powracam z nowym rozdziałem!
W ten piątek przekonałam się, że marzenia się spełniają. Byłam na premierze "This Is Us" w Bielsko-Białej i było przecudownie. Wszyscy śpiewali, tańczyli, płakali i co tylko możliwe.
Nie moge się doczekać kiedy obejrzę go jeszcze raz! <3
Mam nadzieję, że rozdział się podoba!
Wgl cały film był cudny !
Enjoy!

Boski rozdział.^^
OdpowiedzUsuńDodaj następny jak najszybciej.:D
Świetnie ;)
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej się rozkręca :D
HAHA ten liść od Lou był tak niespodziewany XD sorry Niall :P
Ja też nie mogę się doczekać kiedy ogl. TIU drugi raz, no i oczywiście kolejnego rozdziału ;3
Pozdrawiam ;*
hej directionerki ;) słuchajcie znalazłam film This is us o 1D do pobrania PO POLSKU ! jak go jeszcze nie widziałyście to koniecznie sobie ściągnijcie, jest świetny ;)plik jest mały bo to torrent, ale wszystko działa ;)
OdpowiedzUsuńburnshare. net/download/115343/TUwNDk0OD (usuń spację)