poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział trzeci.

 Tego chłopaka, na którego wpadłam w galerii.
- Hej! Ash, pamiętasz? Wpadłaś na mnie w...
- Tak pamiętam. Wejdź, jak musisz...- szybko i dyskretnie zamaskowałam ślady moich wcześniejszych poczynań.
- Przyszedłem żeby oddać Ci telefon. Zgubiłaś go w centrum - oznajmił po czym wyjął komórkę z kieszeni.
- Dzięki - wzięłam ją i odłożyłam na stolik nocny - coś jeszcze? Jestem trochę zajęta - rzuciłam siadając na łóżku
- Chciałem jeszcze zapytać.... czy wszystko w porządku. Tej nocy w parku... i ten mężczyzna... jak się czujesz? - dopiero teraz zdałam sobie z tego, że to włąśnie Ash obronił mnie przed tamtym gwałcicielem.
- To byłeś ty?!- moje zdziwienie nie miało granic.
- Tak... nie usłyszałem jeszcze podziękowania...- kąciki jego ust powędrowały w górę.
- Dziękuję Ci! Z całego serca - instynktownie rzuciłam mu się na szyję. Zrobiło się trochę niezręcznie - oops! sorki nie powinnam...
- Nie! Nic nie szkodzi. Rozumie Cię... - nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie. Dopiero teraz mogłam przyjrzeć się jego pięknym błękitnym oczom. Ani się obejrzałam a nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Było cudownie. Jednak po dłuższej chwili opamiętałam się i przerwałam tą błogą chwile.
- Uhmm... powinieneś już iść - rzuciłam spoglądając w kierunku drzwi
 Wysoki blondyn zniknął z mojego pokoju i  w końcu mogłam wrócić do tego co miałam zrobić wcześniej - pójść spać.

  Obudził mnie mój dzwoniący telefon. Otworzyłam zaspane paczodoły i zaczęłam szukać komórki. Po sekundzie znalazłam ją daleko zapchaną pod poduszką. Dzwoniła Kim.
- Czego?! - nie miałam teraz ochoty z nią rozmawiać.
- Ty wiesz która godzina?! Dobijam się do ciebie od 7 rano! - w jej głosie usłyszałam zdenerwowanie.
- Która? - zapytałam z wyrzutem.
- 13:00! - oznajmiła dziewczyna.
 Nie mogłam uwierzyć w to, że przespałam resztę wczorajszego dnia i połowę dzisiejszego!
- A dzwonisz w celu... ?
- Wiesz dobrze, że mamy ze sobą do pogadania na temat wiesz czego. I bez żadnych przeciwstawień jestem u ciebie za godzinę - rzekła stanowczo brunetka i rozłączyła się.
  Fajnie. Nie dość, że już od samego rana (jeśli 13 po południu można nazwać rankiem) jestem w nie najlepszym humorze, to jeszcze przyjdzie ci taka Kim i zacznie ględzić. Niestety musiałam się z tym pogodzić.
  Wzięłam ręcznik, szampon i resztę potrzebnych rzeczy i poszłam się wykąpać. P 30 minutach byłam już odświeżona i w miarę ogarnięta. Zostało mi jeszcze trochę czasu, więc włączyłam komputer. Chwilę później byłam już zalogowana na czacie.. Ku mojemu szczęściu był tam 'Jasper'.
Ja: siema ;)
Jasper: cześć ;)
Ja: co tam u ciebie?
Jasper: całkiem spoko. Byłem niedawno w centrum i spotkałem tego przyjaciela, co Ci mówiłem, że się wyprowadził.
Ja: no to fajnie ;)
Jasper: no i właśnie idę z nim dzisiaj na piwo.... ;D
Ja: cieszę się, że masz takiego przyjaciela :)
Jasper: muszę już kończyć ): ale może.... dasz mi swój nr. żebyśmy mogli częściej popisać?
Ja: no nie wiem...
Jasper: plossseee... ;*
Ja: niech będzie.
  Oczywiście dałam mu ten numer i zakończyliśmy rozmowę. I dobrze, że tak się stało, bo już po chwili do mojego pokoju wparowała Kim.
- Hej! Hej! - nie wiem dlaczego ogarniało go takie szczęście.
- Cześć - odparłam bez entuzjazmu.
- Może od razu przejdziemy do sedna.
- Mianowicie...?
- Mianowicie, chciałam Ci uświadomić, że jestem twoją przyjaciółką i możesz mi mówić wszystko. Te cięcia w ogóle nie są Ci potrzebne... - tłumaczyła brunetka. Jej słowa były tak pocieszające... lecz wiedziałam, że to nie wystarczy.
- Ale ja już nie wyrabiam... - poczułam jak moje oczy przepełniają się łzami - nie mogę. nie potrafię! - wtedy wybuchłam już gorzkim płaczem w się w przyjaciółkę.
- Kate... ja jestem tutaj... teraz mi wszystko opowiedz - oznajmiła.
  Rozmowa zajęła nam trochę czasu. Wyznałam jej wszystko nie pomijając tego co zdarzyło się tamtej nocy w parku. Dzięki tej konwersacji zrobiło mi się... lepiej? Chyba mogę to tak nazwać.
- Dobra. Ja muszę już lecieć. I pamiętaj... jak będzie się coś działo dzwoń! - oznajmiła brunetka po czym zniknęła za drzwiami.
  Postanowiłam coś zjeść. Zeszłam więc na dół by usmażyć sobie jajko z bekonem.
- Kate? - usłyszałam mamę, która prawdopodobnie siedziała teraz w salonie.
- Tak?
 - Chodź tu na chwilkę... - odłożyłam jajka do lodówki i zrobiłam to co kazała.
- Co chciałaś? - zapytałam siadając obok niej na kanapie.
- Wiesz, że miesiąc temu zaczął się rok szkolny... - już wiedziałam, że to nie znaczy nic dobrego.
- I co w związku z tym? -  zapytałam próbując nie doprowadzić do tego czego się tak bałam -powrotu do szkoły.
- No i w związku z tym wracasz do nauki... -stanowczo oznajmiła rodzicielka.
- Chyba sobie żartujesz?! Nie będe chodzić do szkoły! - zrywając się z kanapy z krzykiem zaprzeczyłam.
- Jestem twoją matką i będziesz robić co ci każę!
- Nie będziesz! - wybiegłam z salonu i ruszyłam do swojego pokoju. Wyjęłąm torbę z szafy i zaczęłam się pakować.
- Gdzie się wybierasz?! - w tej chwili mama wparowała do pokoju.
- Wyprowadzam się! Nie chcę dłużej mieszkać w tym domu!
- Proszę bardzo! Mogę ci nawet załatwić nowy dom - byłam trochę zaskoczona gdy to powiedziała - w pokoju bez klamki będziesz się czuła znakomicie - i wszystko było jasne.
- Nie dziękuję! - chwyciłam torbę i wybiegłam z domu.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Od autorki: W końcu! mam nadzieję, że podobał wam się ten rozdział... ;) według mnie jest trochę za  krótki ... Ostatnio w życiu Kate pojawił się niejaki Ash... wymyślam to wszystko na bieżąco i nwm czy będzie go więcej... ;3 jeśli się jeszcze pojawi to przybliżę wam jego postać ;*
Chciałabym jeszcze wam podziękować za te wszystkie wyświetlenia <3 Witam też drugiego członka *bez skojarzeń* :D
Ostatnio spodobał się wam mój rysunek Louis'a . Przedstawiam wam teraz moje drugie dzieło:
*Mam tego więcej ;PP*
Have a nice day.! *-* .! <3

4 komentarze:

  1. Swietny rozdział ! Czekam na kolejny! :) i zapraszam do nas :) http://last-first-kiss-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG oddaj mi trochę swojego talentu *O* *O* *O* *O*
    A co do rozdziału to świetny
    Czekam na więcej ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń